Notując

luty10

Wylęgam :-)

dodano: 10 lutego 2011 przez Nefretari


Miniony tydzień należał do najgorszych w moim życiu. W środę miałam pierwszą "ciążówkową" wizytę u ginki i skończyło się bardzo nerwowo - awaryjnie zrobiła mi usg i dała skierowanie do szpitala na zastrzyk. Wszystko to przez delikatne plamienie. Przepisała też progesteron i umówiła na usg za tydzień. Leżałam plackiem te kilka dni. A co można robić, jak nic...



styczeń31

Z dołka do góry!

dodano: 31 stycznia 2011 przez Nefretari


Nareszcie, powoli wychodzimy z chorowania. Wiktorek wciąż ma katar, ale już mniej uciążliwy, powrócił mu apetyt - może znowu zacznie przybierać na wadze? Nasza drobinka waży niecałe 9 kg, a przez ostatnie 2 miesiące przybrał tylko 150g. Przed nami badania krwi i siusiu do analizy. Brzuszek mnie już mocno osłabia, tak jak w pierwszej ciąży zaczął się dla mnie okres leniwca....



styczeń29

Ślubu nie będzie...?

dodano: 29 stycznia 2011 przez Nefretari


30 kwietnia 2011r. weźmiemy ślub kościelny - 4 lata po cywilnym, ja w ciąży, a na zakończenie mszy nasz pierworodny syn zostanie ochrzczony. Ale jak na razie wszystko sprzysięga się przeciw temu, by do ślubu doszło. Tydzień temu w sobotę przyjechali teściowie, specjalnie po to by zobaczyć salę na wesele. Wyjechaliśmy z domu na dwa auta, TZ razem z teściem, ja z Tuśkiem z...



styczeń29

Katarkowe niepokoje

dodano: 29 stycznia 2011 przez Nefretari


Katar nie leczony trwa tydzień. Leczony trwa 7 dni... :-) Tak nam na pocieszenie powiedział nasz boski pediatra. Było to w poniedziałek. Dziś sobota i wszystko wskazuje na to, że do jutra Tusiek rzeczywiście będzie zdrowy jak rydz. Tymczasem ja słaniam się na nogach jak przetrącona mucha, snuję się od kuchni do sypialni z wciąż nowymi herbatkami, ziółkami, syropami. Jeśli...



styczeń26

First step.

dodano: 26 stycznia 2011 przez Nefretari


No tak. Miało być na wesoło. I atrakcyjnie. Tak, pierwszy wpis na blogu powinien być atrakcyjny. Jak długonoga, biuściasta blondynka na plaży w Hawanie... Albo Brad Pitt 20 lat temu... (proszę sobie wybrać w zależności od preferencji seksualnych :-)). Bo przecież liczy się pierwsze wrażenie. A ludzie to czytają. No to co sobie o mnie pomyślicie, jak na wstępie zacznę...